THE NEWS

John Flanagan
Zwiadowcy: Ruiny Gorlanu
(wydawnictwo Jaguar)



"Zwiadowcy" to zdecydowanie jedna z moich ulubionych serii - towarzyszy mi już wiele lat i nie wydaje mi się, żeby kiedykolwiek mnie znużyła.

Will to sierota, który nie grzeszy posturą godną rycerza, a wręcz przeciwnie, jest chudy i mały. Już niedługo zbliża się dzień, w którym będzie musiał zdecydować, kim chce być w przyszłości, a przy jego nietypowym wyglądzie - w oczach innych - nie nadaje się na nikogo.

Jednak jest pewien, owiany tajemnicą i grozą, człowiek, który zauważa w chłopcu potencjał i wybitny talent. Decyduje się zostać jego mentorem i wyszkolić go na jednego z lepszych Zwiadowców.

"Ruiny Gorlanu" to przepiękna opowieść o przyjaźni i pokonywaniu własnych słabości, osadzona w realiach stylizowanych na średniowiecze. Klimat książka jak najbardziej oddaje, przepełniona humorem, niesamowicie wciągająca. 


Oprawa graficzna (w środku książki i na zewnątrz) - świetna. 

Jak najbardziej polecam, zarówno młodzieży, jak i dorosłym!
Harlan Coben
Odnaleziony 
(wydawnictwo Albatros)



Na pierwszy rzut oka pomyślałam, że "Odnaleziony" to kolejna nudna książka o licealiście i jego problemach. I bardzo się pomyliłam.
Główny bohater stracił ojca i nie dopuszcza do siebie tej myśli - uważa jego wypadek za jeden wielki wymysł, który nie miał miejsca. Jego matka leży na odwyku, zaczęła sięgać po narkotyki po śmierci męża. Mickey mieszka z wujem, jest bardzo prosperującym młodym koszykarzem, a problemy rodzinne i ciągłe zmiany szkoły nie ułatwiają mu życia. 

Książka skupia się głównie na trzech wątkach: poszukiwaniu ojca, rozwikłaniu zagadki zniknięcia chłopaka Emmy (która jest jedyną koleżanką głównego bohatera) oraz aferze dopingowej wśród koszykarzy.

Fabuła powieści jest dość ciekawa, wciągająca - czyta się bardzo szybko. Następują zwroty akcji, nie jesteśmy w stanie przewidzieć zakończenia chociaż jednego z wątków (dla mnie szczególnie zaskakujący był ten z dopingiem). Napisana jest w sposób lekki i przyjemny.

Jedynym, do czego mogę się przyczepić, jest ukazanie problemów szkolnych idealnie jak w każdym amerykańskim filmie - Mickey ma mało znajomych, śmieją się z nich na stołówce, koledzy z drużyny go nie lubią... Tego jest za dużo i każdy wie, że to oklepane.

Podsumowując - polecam tę książkę jako szybką i lekką lekturę. 

Suzanne Collins
Gregor i niedokończona przepowiednia
(wydawnictwo IUVI)


"Gregor i niedokończona przepowiednia" to jedna z tych książek, która czekała bardzo długo na przeczytanie. Po przeleżeniu roku na półce, postanowiłam po nią sięgnąć. 

Pierwsze rozdziały książki są dziwne i wręcz słabe. Na (nie)szczęście druk jest tak duży, że to kwestia kilkunastu minut. Gregor to mieszkaniec Nowego Jorku. Oprócz szkoły i własnych problemów, jest głową rodziny - jego tata zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach, mama nie zarabia wiele, a do wyżywienia są jeszcze kolejne osoby - Lizzie (uczennica podstawówki), zniedołężniała babcia i dwuletnia Botka. 

Pewnego dnia Gregor i Botka, poprzez dziurę w pralni, przenoszą się do tajemnego świata Podziemia, gdzie zostają odebrani jako wybawcy ludu. Wbrew woli muszą spełnić przepowiednię i uratować tajemniczych mieszkańców. 

Podziemie zostało wykreowane nieźle - możemy spotkać nie tylko nietypowych ludzi, ale także wielkie nietoperze, przerośnięte szczury czy pająki (wszystkie wymienione - gadające). Historia jest bardzo ciekawa i porywająca, czyta się bardzo szybko i nie można się wręcz doczekać końca. Pełna zwrotów akcji i nietuzinkowych sytuacji. 

Minusem jest dla mnie przyporządkowanie tej książki z góry kategorii wiekowej. Gregor - waleczny, odpowiedzialny i dojrzały - ma lat.. 11! Botka zaś 2. Według mnie, nie ma to żadnego sensu. Gdyby te informacje nie były zamieszczone, Gregor spokojnie mógłby mieć minimum 15 lat, jego siostra z 5. Momentami język książki jest zbyt dziecinny, choć książka, na mój gust, jest bardziej skierowana do młodzieży... Chociaż gadające zwierzątka przywodzą na myśl dzieci, to jednak dość krwawe sytuacje nie pasują do czytania dzieciom przedszkolnym. 

Podsumowując, książka jest naprawdę bardzo dobra, ale musimy popatrzyć na ten wiek z przymrużeniem oka. Jestem już po lekturze następnej części, która jest nawet lepsza!


Lissa Price
Starter
(wydawnictwo: Albatros)

Stany Zjednoczone po wojnie bakteriologicznej to okropne miejsce. Przeżyły tylko dzieci i młodzież (na ogół do lat szesnastu), czyli Starterzy oraz staruszkowie (o znacznie wydłużonym życiu - akcja książki dzieje się w przyszłości, gdzie medycyna poszła do przodu), czyli Enderzy. 
Wśród Amerykanów widać wielkie dysproporcje - biedne, mieszkające na ulicach dzieciaki, to Ci, którzy nie zostali przygarnięci przez dziadków. Ci, którzy mają z kim mieszkać, to w większości osoby bogate i rozwydrzone.

Główna bohaterka, Callie, należy zdecydowanie do kategorii nr 1. Ze względu na ciężką chorobę swojego brata postanawia wybrać się do tajemniczej organizacji "banku ciał", aby zdobyć pieniądze. To tam Starter może "wypożyczyć" swoje ciało Enderowi - aby ten mógł lepiej cieszyć się życiem niż w swoim własnym. 

Powieść Lissy Price jest unikatowa. Pomimo tego, że bohaterka jest młodziutka - książkę tę może przeczytać osoba w każdym wieku. Wizja przyszłości jest bardzo realistyczna, nieścisłości jest naprawdę bardzo niewiele. Akcja jest ciekawa, momentami zaskakująca, a co najważniejsze - trzymająca w napięciu.

Jedyne, do czego się przyczepiam - dość dziwne życie miłosne bohaterki - gdzieniegdzie się ono przewija i nie do końca leży w moim guście.

Na koniec - "Starter" posiada kontynuację ("Ender"), która jest znacznie, znacznie lepsza. Nawet jeśli ktoś nie byłby przekonany do części pierwszej, to warto ją przeczytać, ze względu na część drugą - bezdyskusyjne arcydzieło.

PS. Okładka jest przepiękna! Błyszczy się, jest nietypowa - ciężko nie zwrócić na nią uwagi.


Ocena: 9,5/10!